Dziękuję Klikaf i Kankance za miłe komentarze dotyczące ostatnich prac na drutach.
Do tej tematyki jeszcze wrócę, a na zakończenie dnia - przepis na bardzo łatwy sernik dla początkujących gospodyń.
Wśród wielu zdolności, którymi mnie Bozia obdarzyła, zabrakło umiejętności tworzenia wspaniałych ciast.
Za to mojego gotowanego sernika nie może zabraknąć w czasie świąt już od kilkunast lat.
Trzeba przygotować:
1 margarynę (np. Kasię)
1 do 1,2 kg twarogu (najlepszy Dr Oetkera w wiaderku lub najzwylkejszy półtłusty)
1 szkl. cukru
4 jajka
2 budynie śmietankowe lub waniliowe
ok. pół szklanki mleka
garść rodzynek
garść kandyzowanych kolorowych ananasów
4-5 paczek herbatników - (używam Petit Beurre - smaczne i niedrogie) - zależy od wielkości blachy
2 galaretki, owoce do przybrania (ananasy z puszki, mandarynki, ...)
Przygotowanie - ok. 20min. - na gazie :-))
W garnku rozpuścić margarynę, dodać twaróg z wiaderka (lub raz zmielony zwykły), szklankę cukru.
Podgrzewać, często mieszając.
W trakcie podgrzewania dodawać po kolei całe jajka, wymieszać je z twarogiem.
Gdy masa będzie dość gorąca, wlać budyń zmieszany z połową szklanki mleka.
Mieszać masę do zagotowania się. Wyłączyć gaz.
Dodać rodzynki, ananasy. (Bez rodzynek sernik jest mniej smaczny, bez ananasów - może być).
W międzyczasie wyłożyć na blaszce papier śniadaniowy lub do pieczenia. Na dno położyć warstwę herbatników. Wylać na to połowę sernika. Położyć na to drugą warstwę herbatników. Wylać resztę masy. Wyrównać powierzchnię.
Po wystudzeniu położyć owoce, zalać dwiema tężejącymi galaretkami.
(Jeśli ktoś lubi, można dodać do masy serowej jakiś aromat - cytrynowy lub pomarańczowy.)
Smacznego.