Moje robótki, promocja uczniowskiego klubu hafciarskiego Igiełka działającego w Zespole Szkół w Pisanicy koło Ełku
piątek, 31 lipca 2009

Jest tyle wspaniałych blogów kulinarnych, że konkurować z nimi nie mam szans.

Chciałabym jednak podzielić się doświadczeniem, którego nie znalazłam w książkach kucharskich.

Dzisiejszy dzień poświęciłam na przygotowanie soku z czarnej porzeczki i jabłek. To już druga porcja soku, o innym smaku niż poprzednia :-) Jutro - powtórka, ale smak na pewno będzie nowy.

Wszystko dlatego, że nie zachowuję proporcji owoców. Zachowuję zasadę przygotowania:

Zerwane porzeczki (dziś były to 3 litry) wrzucam do garnka ze stali nierdzewnej. Stawiam na mały gaz - i niech się grzeją, aż owoce puszczą sok. (Nie podlewam wodą.) Potem gotują się jeszcze przez niedługi czas (ok. 10 - 15 min).

W tym czasie obieram i dzielę na cząstki jabłka. Tyle, ile akurat mam (dziś było to ok. 4-5 kg). Jabłka należy zetrzeć na  tarce o drobnych oczkach (do ziemniaków) . Najlepiej  użyć sprzętu elektrycznego :-) , a następnie tetrowej pieluchy i siły mężowskiego uścisku do wyciśnięcia soku.

W międzyczasie odcedzam sok z porzeczek.

Oba soki wlewam do jednego garnka, dodaję cukier do smaku. Tyle, by przez słodycz nie przebijał naturalny kwas owocowy.

Dziś wyszło nam ok. 6 litrów soku (pełniutki garnek). Nawet cukru nie było jak rozpuścić. Przelałam go do większego gara. Do tej ilości soku dałam ok. 1,2kg cukru. (Dużo zależy od słodkości jabłek.)

Sok z cukrem zagotowuję i gorący wlewam do słoiczków. Zakręca je mąż i odstawia do ostygnięcia. Ma również przyjemność odstawienia zapasów do piwnicy. :-)) Nie pasteryzuję soków i dżemów od wielu lat i nie mam kłopotów z przechowywaniem.

Mój sposób to manufaktura ręczna, niewiele zmechanizowana. No cóż, nie przepadamy z mężem za używaniem zwykłego sokownika, a cóż dopiero sokowirówki. Lubimy soki "naturalnie mętne", z drobinami miąższu. I nie za słodkie. Ze słoiczka o pojemności 300ml przygotowuję ok. 5-7 szklanek pysznego napoju. Porcja w sam raz do wykorzystania do obiadu.

 

Trafiłam dziś na Zielone Wzgórze.

Ania zbiera chętnych do prezentu - niespodzianki. Tworzy świetne rzeczy, zapisuję sie więc z ogromną nadzieją na szczęśliwe wylosowanie mnie :-))

Drugi tulipanek też gotowy.

Rano kończyłam kontury, przy kawce, sympatycznie. Synek zrobił "hop", kawa, którą trzymałam w ręku, zrobiła "chlup", a ja pogoniłam z robótką pod kran. Na szczęście plamki zniknęły. Od razu spłukałam mazaczek z pierwszego tulipanka. I oba kwiatki wyprostowane, wygładzone schły na ściereczce. Nie tarłam ich i nie gniotłam, dlatego nawet prasować nie trzeba było.

Kontury skończyłam po południu. :-)

tulipany1 i 2

czwartek, 30 lipca 2009

Wśród zdjęć wykonanych haftów znalazłam 3 takie, w których widoczna jest spodnia, czarna nitka.

Staram się przypominać dzieciom, że elementy takie jak oczy, brwi należy wykonać na końcu, by przeciągnięcie  było mało widoczne. Nie zawsze dzieci o tym pamiętały.

Tę pracę pamiętam. Najpierw zostały wykonane te 3 czarne fragmenty, potem nitka została dokładnie przyszyta podczas haftowania nitką białą.

W trzecim przykładzie pod częścią żółtego haftu przeciągana była nitka czarna ( w sumie na szerokości kilku centymetrów). Ta część żółtego wygląda jak przybrudzona.

 

Po 2 latach wyszywania jestem wciąż o krok za bardziej doświadczonymi koleżankami, ale też o mały krok przed tymi, które dopiero zaczynają i szukają w necie, jakie są metody haftowania krzyżykami.

Przy okazji robienia drugiego tulipanka chciałabym pokazać mój sposób .

Tym razem - nie zgadzam się z jedną ze wskazówek umieszczanych w gazetkach hafciarskich. Chodzi mi o ten rysunek:

przeskok 1

Gazetowy opis mówi, że można ominąć pod spodem 1-2 kratki.

Niekoniecznie robię lepiej. Na pewno - inaczej.

To fragment listka pierwszego tulipanka. Ciągnę tu beleczki w jedną stronę między rzędami. Potem wróciłam beleczkami pokrywającymi.

przeskok 2

Tak wyglądałoby haftowanie kolejnego koloru w tulipanku z przejściami robionymi zgodnie z gazetą:

przeskok4

Niebieskimi kreskami zaznaczyłam sugerowane przejścia w rzędach. Jak widać, jest ich sporo. Zielone strzałki to kierunek haftowania.

Kolejna symulacja - bez takich przejść, "po mojemu":

przeskok5

Porównując obrazki widać, że będzie znacznie mniej nitek przeciąganych pod spodem (różowe kreski), więcej za to zmian kierunku haftowania (zielone strzałki).

Dlaczego tak robię?

Odpowiedź ukryta jest w zdjęciu małej próbki zrobionym pod światło:

przeskok 3

U góry  haft robiony jest według instrukcji. Wolne kratki są ciemniejsze. Gdyby tam było białe wypełnienie, byłoby ciemniejsze.

Powie ktoś - "Można przecież zrobić odwrotnie - najpierw białe xxx, potem czarne."  Kiedy są podobne kolory, można. Przy kontrastowych - nie bardzo.

Postaram się znależć wśród zdjęć gotowych haftów odpowiednie przykłady.

 

środa, 29 lipca 2009

Duszka zmieniła miejsce blogowania i na otwarcie ogłosiła candy.

Do zdobycia - super gazetki i jeszcze małe coś.

Zapisy do 5 sierpnia.

Tulipanek skończony, proszę:

tulipan 1b

Użyte w tulipanku kolorki dobierałam z wykorzystaniem karty kolorów DMC. (część 2 - klik)  (Tutaj - jak robiłam swoją)

Najpierw zielenie:

We wzorku były 500, 502 i 3813. (Oznaczone na zdjęciu różowymi kreskami)

zamiana1

Na karcie kolorów są w grupie 8. Na zdjęciu widać, że wybrano co drugi odcień z tej palety.

Ja mam bardzo ciemny zielony 890. Znalazłam go obok - w grupie 9. Dalej co drugi kolor to 367 i 368. Bardzo zbliżony do 367 jest 987.

Użyłam właśnie: 890, 987 i 368.

Czwarty kolor 165 (lime green) - zamiennik dobrałam już "na oko" z uwzgędnieniem swoich zapasów :-)

Zamiana kolorów w kwiatku z lawendowego na pomarańczowy poszła jeszcze łatwiej.

zamiana2

Kolorki ze wzoru to: 333, 3746 i 155. ( Zanotowałam obok 340 numer 155, bo są bardzo podobne) Wśród odcieni pomarańczowych znalazłam u siebie trio: 3853, 3854 i 3855.

Czwarty kolor to żółty 746 i jak najbardziej tu pasuje.

 

:-))  Nie świstak, ale ja.

:-)) Nie zawija, ale znaczy ...  nowe mulinki dla Igiełek!

darmowy hosting obrazków

Och, och, och, tyle dobroci!!!

Sabinka pamiętała również o mnie - przysłała nasionka kwiatków, o których rozmawiałyśmy  (hmmm, pisałyśmy) wiosną i jeszcze torebeczkę cudnych przydasiów!!!! Oj, przydadzą się na pewno!

przydasie

Dziękuję, Sabinko, gorąco!

wtorek, 28 lipca 2009

Natchnęło mnie na zrobienie tulipanka. Obiecałam koleżance, że będę haftować razem z nią ten sam motyw. Ona skończyła, a ja ... prawie.

I jestem strasznie dumna, bo sama dobierałam kolorki. Kwiatek z lawendowego zmieniłam na pomarańczowy.

Zapytacie - kiedy? Zaczęłam po kolacji. Tego lata często spać rano nie mogę. Obudziłam się przed 6.00 jakaś wyspana, no to do igiełki. :-) Rodzina wstaje ok. 9.00, czyli poranne śpiewy ptasząt dla mnie i hafcika.

poniedziałek, 27 lipca 2009

Anek73 ogłosiła na swoim blogu IMIENINOWY KONKURS Z NAGRODAMI, oczywiście.

Nagrody kuszące, do tego, poza nagrodą główną, 3 nagrody pocieszenia oraz własnoręcznie wykonany upominek dla każdego uczestnika. :-)))

nagroda Ani

(zdjęcie z blogu Anek73)

Termin przesyłania do Ani trafnych i ciekawych odpowiedzi - do 15 sierpnia.

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Zakładki:
A tutaj pokazuję prace dorosłych
Adres Igiełek. Prosimy o wsparcie naszej działalności.
Blogi młodych rękodzielników
Igiełki - albumy prac
Korzystam
Moje dokonania
Stąd szablon
Tu kupisz
Uczniom
Z innej beczki
Zaglądam
Zaglądam za granicę
Za jeden uśmiech - Klik!
free counters