Moje robótki, promocja uczniowskiego klubu hafciarskiego Igiełka działającego w Zespole Szkół w Pisanicy koło Ełku
poniedziałek, 29 czerwca 2009

Skończył się rok szkolny. To wrzesień i czerwiec wyznaczają ramy szkolnej pracy.

Zebrałam efekty klubowej pracy:

klasa      osoby zapisane,        osoby, które skończyły                 hafty

ZS Pisanica                              min. 1 haft                                 ukończone

0                 1                             1                                               1

I                 1                             -                                               -

II                1                             -                                               -

III              16                           15                                              41

IV              15                           13                                             47

V               16                           10                                             28

VI              11                           9                                               32

gimn.         10                           5                                               13

W klasach III-VI do klubu należy 71,6% uczniów.

Przed wakacjami oddałam do pracy 238. pracę.

Członkowie klubu Igiełka uczestniczą w akcjach charytatywnych:

- patchworkowa kołderka i poduszeczka dla kolegi - 10 haftów (w tym 2 moje i 2 nauczycielek),

- 13 osób wykonało 14 kwadracików do Kołderek za 1 uśmiech. (kilka kolejnych powstaje)

aniołek Julii - kołderka dla Kasi (738)

miś Kasi - kołderka dla Zuzi (575)

karetka Adriana - kołderka dla Karolka (597)

Zygzak McQueen Sylwii - kołderka dla Patryka (762)

Teletubiś Po Magdy - kołderka dla Zenusia (635)

delfinek Klaudii Ł.- kołderka dla Kamilka (660)

Samochód retro Wioli - kołderka dla Maciusia (684)

Sally z filmu "Auta" Justyny - kołderka dla Samuela (717)

Kubuś Puchatek Patryka - kołderka dla Agatki (772)

Harry Potter Ani - zapas

Kubuś Puchatek Klaudii Ł. - zapas

straż pożarna Rafała - zapas

Kubuś Puchatek Oli - czeka na wysłanie

Kubuś Puchatek Sandry - czeka na wysłanie

 

- 4 hafty zostały wysłane do uszycia patchworkowych poduszeczek dla dzieci z Domu Dziecka we Wrocławiu,

- uczniowie klasy VI przygotowali I-klasistom zakładki z hafcikami z okazji ślubowania,

- uczniowie klasy III przygotowali kartki z haftowanymi serduszkami jako prezenty bożonarodzeniowe dla najbliższych

 

 

 

niedziela, 28 czerwca 2009

Dziś - użycie ołówka do rysowania na kanwie.

Niewątpliwie ołówek ma kilka zalet - jest niedrogi, ogólnie dostępny, w oprawce (automatyczny) zawsze zatemperowany, linie robione miękkim ołówkiem są dobrze widoczne.

Ma jednak pewną wadę - linie narysowane na kanwie nie zawsze chcą się spierać.

Nie winiłabym jednak ołówka, lecz gatunek kanwy. Mam do czynienia z różnymi kanwami - od miękkich do usztywnionych, aż lekko śliskich. Tam, gdzie ołówek da się zetrzeć zwykłą gumką do ścierania, nie ma kłopotów ze znikaniem śladów ołówka po praniu. Na miękkiej kanwie zetrzeć się nie da, bo kanwa mechaci się, grafit wnika we włókna, a w efekcie - nie odpiera się.

Mimo tych niedogodności korzystam z ołówka. Bez niego bym zginęła w pracy z Igiełkami. Musiałabym mieć nie tylko ja specjalny znikający pisak do tkanin, ale również musiałabym zaopatrzyć w to cudo dzieci. Już duża grupa uczniów samodzielnie rozrysowuje swoje wzorki. Nawet trzecioklasiści z tym radzą.

Po różnorodnych doświadczeniach rysuję ołówkiem tylko kontury wzorków. Po wyhaftowaniu ślad ołówka i tak jest niewidoczny.Rysunek zaś bardzo ułatwia wyszywanie - nie trzeba wciąż sprawdzać wzorku na kartce.

Piję wtedy kawkę, rozmawiam i macham igiełką. Sama przyjemność.

Na tamborku - Zygzak do Kołderek za 1 uśmiech, na zdjęciu niżej - słoneczko z tęczą i wesoły Tygrysek.

Zygzak 1

sobota, 27 czerwca 2009

Haft z sercem przekroczył półmetek. Wczoraj wieczorem tak wyglądał:

Obraz 504

Dzięki tej robótce nawet poranne wstawanie w wakacje jest przyjemne. Dziś obudziłam się przed 7.00 i już nie zasnęłam. Gdy członkowie rodziny w najlepsze chrapali, ja stawiałm kolejne krzyżyki.

 

Kilka dni temu Magda, współopiekunka Igiełek, wypatrzyła na jednym z forów propozycję "nie do odrzucenia" - zakup muliny Ariadna po bardzo przystępnej cenie.

Przeliczyłam zebrane w ramach działalności klubu wpłaty (dzieci wpłacają niewielką kwotę za każdy obrazek wzięty do haftowania) i zakupiłam 200 mulinek w różnych kolorach. Ja też skorzystałam z okazji i zakupiłam 50 sztuk dla siebie.

Teraz tylko muszę rozdzielić moje mulinki od Igiełkowych i Igiełkowe zaznaczyć markerem na banderolce.

muliny

Zaczęłam zaznaczać mulinki dzieci na początku działalności klubu. Niewiele było zakupionych na potrzeby dzieci, udostępniałam więc prywatne zbiory. Te z zaznaczoną banderolką wracały do zapasu klubowego, te bez oznaczenia - do moich zbiorów. Teraz też czasem udostępniam swoje mulinki, gdy potrzebny jest określony kolor. Nie muszę pamiętać komu daję swoją nitkę. Wystarczy potem spojrzeć na banderolkę.

 

 

 

czwartek, 25 czerwca 2009

Skończyłam majowego kotka! Gdyby nie zamieszanie związane z końcem roku szkolnego, mogłabym napisać, że zrobiłam go najszybciej.

kotek majowy

 

A z radości, że kocio gotowy do wysyłki, zrobiłam maleńką zakładkę z lawendą.

zakładka z lawendą

Uwielbiam zakładki w rozmiarze karty kredytowej. Ta ma wymiar wizytówki, bo miałam taki właśnie kawałek kanwy niezagospodarowany.

Do wykończenia zakładki użyłam termofolii. Przeczytałam o niej u Kankanki. Zanim zabrałam się do zakupu, już aukcji na Allegro nie było. Ale nic straconego. Niedawno była kolejna sprzedaż i  zdążyłam się zaopatrzyć.

Postąpiłam zgodnie z instrukcją Kankanki i jestem bardzo zadowolona z efektu. Kanwa świetnie sklejona, całość usztywniona bardziej niż fizeliną. Zielony brzeg służy głównie ozdobie.

Zajrzałam rano do rankingu blogów na bloxie. Nie, nie swojego szukałam :-)

Kliknęłam na jeden znajdujący się dość wysoko. Ot, tak, co tak ludzi tu ciekawi, że wejść jest dużo.

Poczytałam kilka stron od pierwszej wstecz, potem kilka od ostatniej. Poza dowcipami, śmiesznymi rysunkami i fotografiami znalazłam taką perełkę: http://nadjakseruje.blox.pl/2005/12/wpis-2.html . Urosłam też jako kobieta, gdy dowidziałam się, jak Bóg nas stwarzał.

Ja też wiele rzeczy odkładałam "na później". Wciąż zwalczam ten nawyk. I nie mam na myśli sprzątania. 

środa, 24 czerwca 2009

Mała myszka idzie sobie...

Ktoś ją widzi? Jakieś plamki, wężyki, kreseczki.

rozowe serce 2

Z pomocą przyszły magiczne kreseczki nazwane w opisie "Straight Stitch". Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki na tamborku pojawiła się damulka myszka w plisowanej spódniczce, z bukiecikiem białych kwiatków w łapkach.

rozowe serce 3

Nie sądziłam, że serce będzie takie przyjemne do haftowania, chociaż odcienie różu są bardzo podobne.

Lecę jeszcze troszeczkę podłubać. :-)

wtorek, 23 czerwca 2009

Wróciłam z wycieczki, sapnęłam trochę i dzielę się wrażeniami.

Po pierwsze i najważniejsze - jak w tytule - piękna jest nasza ziemia.

Odwiedziliśmy pokamedulski klasztor na jeziorze Wigry, zobaczyliśmy apartamenty papieskie, odbyliśmy rejs statkiem, którym pływał Jan Paweł II. Pierwszy raz obserwowałam kormorany. W locie przypominały kaczki, jednak są czarne i trochę od nich większe.

Piękne zdjęcia i wiadomości o klasztorze można znależć tutaj .

Odwiedziliśmy również Muzeum Wigier (klik - bardzo ciekawa kategoria "Wirtualne muzeum"). Na widocznych na zdjęciach monitorach prezentowane są krótkie filmy o jeziorze i jego mieszkańcach ).

Na jednym z filmików umieszczonych na małych ekranikach usłyszałam ciekawostkę kulinarną - farszem w pierogach mogą być również jabłka z malinami. Wspomniane na filmie jagody i ser to znane mi wcześniej nadzienia.

Z ciekawszych moich zdjęć - bielik oraz fragmenty budowli, którą podziwialiśmy w drodze powrotnej do domu - pozostałości pałacu Paca w Dowspudzie.

bielik

pałac Paca

pozostałości pałacu Paca

 

 

 

poniedziałek, 22 czerwca 2009

Kończę:

W niedzielę ślęczałam przed monitorem komputera i robiłam obryski majowego kotka. Mam nadzieję, że pierwszy i ostatni raz byłam zmuszona do takiej pracy. Spoglądanie na monitor i haft było dla moich oczu zbyt męczące. (Przed rozpoczęciem kotka czerwcowego odwiedzę pozostałe sklepy komputerowe w poszukiwaniu tuszu do drukarki.)

Dziś, niestety, nie przybyła ani jedna kreseczka. Ale kwiatki na dole i kawałek futerka są widoczne. Przede mną bukiet kwiatów i pyszczek. Jutro też zastój, ponieważ jadę na wycieczkę. Przyjemności połowa - będę opiekunką.

kotek V 3

Zaczynam:

Kotek wymaga dobrego światła i wolnego komputera, dlatego wczoraj wieczorem założyłam na tamborek kremową kanwę 14" i zaczęłam haftować serduszko dla wnuczki.

Nie ma połówek, ćwiartek, 20 kolorów. Sama przyjemność. Pod warunkem, że odcienie różu się nie poplączą :-)

Te plamki niedługo zamienią się w uroczą myszkę z kwiatkami w łapkach.

serce rozowe 1

 

 

Mimo niezbyt ładnej pogody i szkolnych dokumentów do skończenia wakacje rozpoczęły się przyjemnie.

Otrzymałam drugą przesyłkę w ramach PIF. Tym razem od Przemka.

PIF 2

Mam zamiar wykonać w wakacje kilka kołderkowych kwadracików i z pewnością użyję tych mulinek.

Zawieszka bardzo mi się podoba. Znalazła już swoje miejsce na komórce. Spróbowałam zrobić jej zbliżenie:

PIF 2a

Dziękuję bardzo, Przemku.

 

 
1 , 2 , 3 , 4
Zakładki:
A tutaj pokazuję prace dorosłych
Adres Igiełek. Prosimy o wsparcie naszej działalności.
Blogi młodych rękodzielników
Igiełki - albumy prac
Korzystam
Moje dokonania
Stąd szablon
Tu kupisz
Uczniom
Z innej beczki
Zaglądam
Zaglądam za granicę
Za jeden uśmiech - Klik!
free counters