Moje robótki, promocja uczniowskiego klubu hafciarskiego Igiełka działającego w Zespole Szkół w Pisanicy koło Ełku
piątek, 31 grudnia 2010

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku czytającym, oglądającym i robótkującym.

Do życzeń dołączam fotografię kwiecia. Mojego :-))

storczyk 30 XII 10

Storczyk zrobił miłą niespodziankę i zakwitł.

 

 

czwartek, 30 grudnia 2010

Dziękuję Klikaf i Kankance za miłe komentarze dotyczące ostatnich prac na drutach.

Do tej tematyki jeszcze wrócę, a na zakończenie dnia - przepis na bardzo łatwy sernik dla początkujących gospodyń.

Wśród wielu zdolności, którymi mnie Bozia obdarzyła, zabrakło umiejętności tworzenia wspaniałych ciast.

Za to mojego gotowanego sernika nie może zabraknąć w czasie świąt już od kilkunast lat.

Trzeba przygotować:

1 margarynę (np. Kasię)

1 do 1,2 kg twarogu (najlepszy Dr Oetkera w wiaderku lub najzwylkejszy półtłusty)

1 szkl. cukru

4 jajka

2 budynie śmietankowe lub waniliowe

ok. pół szklanki mleka

garść rodzynek

garść kandyzowanych kolorowych ananasów

4-5 paczek herbatników - (używam Petit Beurre - smaczne i niedrogie) - zależy od wielkości blachy

2 galaretki, owoce do przybrania (ananasy z puszki, mandarynki, ...)

Przygotowanie - ok. 20min. - na gazie :-))

W garnku rozpuścić margarynę, dodać twaróg z wiaderka (lub raz zmielony zwykły), szklankę cukru.

Podgrzewać, często mieszając.

W trakcie podgrzewania dodawać po kolei całe jajka, wymieszać je z twarogiem.

Gdy masa będzie dość gorąca, wlać budyń zmieszany z połową szklanki mleka.

Mieszać masę do zagotowania się. Wyłączyć gaz.

Dodać rodzynki, ananasy. (Bez rodzynek sernik jest mniej smaczny, bez ananasów - może być).

W międzyczasie wyłożyć na blaszce papier śniadaniowy lub do pieczenia. Na dno położyć warstwę herbatników. Wylać na to połowę sernika. Położyć na to drugą warstwę herbatników. Wylać resztę masy. Wyrównać powierzchnię.

Po wystudzeniu położyć owoce, zalać dwiema tężejącymi galaretkami.

(Jeśli ktoś lubi, można dodać do masy serowej jakiś aromat - cytrynowy lub pomarańczowy.)

Smacznego.

 

 

Witam wszystkich poświątecznie.

Dziękuję serdecznie za życzenia. Przykro mi, że nie mogłam odwdzięczyć się tym samym, ale komputer domagał się małej naprawy. Na szczęście odświeżony jest już z nami i spieszę z nową notką.

Mikołaj w tym roku nie przypadł mi do gustu.

Zdecydowanie!!!

Wykorzystał mnie do granic możliwości!

Najpierw wymyślił, że do nowego szalika z ciemnoniebieskimi końcówkami dokupi czapkę. Kupił. Jasnoniebieską.

Szybciutko odwiedziłam pasmanterię po nową Oliwię - zieloną i jasnoniebieską. Kilka późnych wieczorów i komplet był gotowy przed gwiazdką:

szalik dla K

Potem zaserwował czapkę bez szalika dla wnuka. Komplety były, ale takie, że z czapką można iść na Syberię, a z szalikiem na wiosenny spacer.

Kolejna wizyta w pasmanterii. Tym razem kolorystycznie pasowała włóczka Titanic (75%wełna, 25% akryl, 50g - 170cm). Kupiłam 3 moteczki, dołożyłam trochę szarości Polo natura z poprzedniego szalika i dalejże machać drutami. Z podwójnej nitki wyszedł bardzo cieplutki, choć niezbyt szeroki szalik (mimo takiej samej ilości oczek).

szalik dla M

Jakby tego było mało, starszej córce spodobał się szary komplet studentki. Niedługo ma urodziny, więc prezent się robi:

komplet dla A

Czapka jest krótsza, bo  na brzegu ma ściągacz. Zasadniczą część szalika robię bez dziurek, więc wzór układa się tak samo jak na czapce.

Jak już wpadłam w drutowy trans, to zaczęłam jeszcze jedną robótkę. Takie niebieskie coś, co być może stanie się rozpinanym sweterkiem lub pozostanie na etapie bezrękawnika. Z dobrze opanowanym wzorkiem 7p+3l.

niebieskie 1

Włóczka z odzysku, ale bardzo dobrej jakości. W poprzednim wcieleniu była  krótkim, bardzo szeroki swetrem. Co jakiś czas ją wyjmowałm, oglądałam i nie mogłam zdecydować się na żaden fason. Przed świętami nawet książkę z wzorami zaczęłam wertować, myśląc o niebieskościach. Wreszczie przyszło olśnienie. Szalikowy wzór pasuje idealnie!

Macham więc na zmianę krótkimi i długimi drutami.

Mogę śmiało stwierdzić, że zakończenie roku mam bardzo pracowite. Czyżby była to zapowiedź przyszłorocznych robótek na drutach?

 

wtorek, 14 grudnia 2010

Zdjęłam z wystawy słodkiego misiaka wykonanego przez Kamilę z klasy VI.

miś Kamili

Taki serduszkowy przytulaniec może być miłą niespodzianką na walentynki. Luty nie tak znowu daleko. :-))

Ps. Zachwyty i pochwały przekazane :-))

poniedziałek, 13 grudnia 2010

W ostatnim tygodniu Igiełki również nie próżnowały.

W gablocie powiesiłam 2 nowe prace. Wesołą małpkę wykonała Paulina z klasy VI.

ma�pka Pauliny

Kto pamięta kontury malutkiej Hello Kitty? Jedna z nich dostała śliczną sukieneczkę od Angeliki:

HK Angeliki

Angelika przyniosła pracę tak czyściutką i estetyczną, że od razu znalazła się na wystawie.

 

Uff, skończyłam przed powrotem do pracy szary komplet.

Czapka zszyta i szew prawie niewidoczny. Użyłam szydełka i ściegu przed igłą, przykładając dokładnie oczka brzegowe.

czapka - finisz

Uśmiechnięty komplet:

czapka i szalik - finisz

Żeby nie było za dobrze - zaliczyłam pomyłkę. Gdy zdecydowałam się zrobić rzędy z większymi dziurkami, nie zwróciłam uwagi, że  zaczynają się one tuż przy brzegu. Patrzyłam tylko na długość szalika i mam unikalny produkt. :-) Przy zakończeniu są tylko 4 charakterystyczne rzędy.

Pruć nie cierpię i tak zostało.

 

sobota, 11 grudnia 2010

Czapka gotowa w 90%. Jeszcze zszycie :-( Pierwsza próba ładnego połączenia nie spodobała mi się. Chciałabym, aby wzorek ładnie się zgrał. Prawie się udało. Jutro kolejna próba. Czapkę ułożyłam  do zdjęcia:

czapka

Poszło mi trochę więcej niż motek. Zadowolona jestem z zakończenia. Udało się zachować wzorek mimo zmniejszającej się liczby oczek.

piątek, 10 grudnia 2010

Szalik jeszcze nieskończony, bo zaczęłam czapkę. I jest to jak najbardziej zamierzone działanie - szalik dokończę z pozostałej części włóczki.

Czapka ma być ciepła i nieprzewiewna, robię więc z podwójnej nitki na grubszych drutach. Wzorek - oczywiście ten sam, ale bez dziurek.

Na zdjęciu znalazł się również 1 motek, z którego mam 2 nitki do robótki. Jedna, wiadomo - zawsze ją widać. Druga natomiast biegnie z samiutkiego środka motka. Wyciągam stamtąd nieokreślony zwitek nitki i z niego odplątuję drugi koniec.



 

czwartek, 09 grudnia 2010

Zeszłoroczne szydełkowe gwiazdki (klik) leżą w pudle. Tak pięknie prezentowały się na choince, że postanowiłam dorobić nowe.

Nie zaglądałm jednak do wpisu na blogu. Powstały nowe wzorki.

Małe zdjęcie poglądowe:

gwiazdki

(duże zdjęcie - klik) (Można oczka i słupki policzyć. Do opisów nie mam głowy.)

Jak się jednak okazało, niezbyt odkrywcza byłam, bo na kilku blogach widziałam bardzo, bardzo podobne.

 

środa, 08 grudnia 2010

Monika z klasy VI wykorzystała nagrodę z wiosennego konkursu DMC - wyszyła wybrany wzorek na bluzce:

na bluzce

Zestaw zawierał kanwę rozpuszczalną w wodzie.Po upraniu - zniknęła. Haft, chociaż niewielki, przyciąga wzrok. Jest naprawdę oryginalną ozdobą.

 

 
1 , 2
Zakładki:
A tutaj pokazuję prace dorosłych
Adres Igiełek. Prosimy o wsparcie naszej działalności.
Blogi młodych rękodzielników
Igiełki - albumy prac
Korzystam
Moje dokonania
Stąd szablon
Tu kupisz
Uczniom
Z innej beczki
Zaglądam
Zaglądam za granicę
Za jeden uśmiech - Klik!
free counters