|
Blog > Komentarze do wpisu
Wróbel mazurekW związku z pewnym projektem stałam się szczęśliwą posiadaczką nowego aparatu. Po kilku udanych próbach robienia zbliżeń zaczęłam rozglądać się za nową znajomą - piegżą. Zamiast niej odkryłam bardzo blisko domu dziuplę w gruszy, do której wlatywał wróbel. Sprawdziłam, że to wróbel mazurek. Po kilku dniach obserwacji doszłam do wniosku, że to pani wróblowa karmiąca wróblątko. Mogłam nawet siedzieć w domu i być świadkiem całego rytuału. Najpierw widziałam wróblową siadającą na jakąś gałązkę, potem kilka przelotów na inne gałązki, krótkie ćwierkania i przylot do gniazdka. A kilka metrów od dziupli dało się słyszeć dość głośny pisk. Po każdym karmieniu pani wróblowa sprawdzała, czy pisklę jest bezpieczne. Rozglądała się przez chwilę i dopiero wtedy odlatywała.
Po kolejnych kilku dniach pojawił się w porze karmienia żółty dziobek!
Kiedy udało mi się uchwycić w aparacie właśnie ten moment, byłam strasznie dumna. Serce łomotało mi z wrażenia. Niestety, mimo nie najlepszej jakości, nie zrobię powtórki. Wczoraj rano pani wróblowa siadła na siatce. Trzymała w dziobku jakąś zdobycz ...
i ostrzegawczo ćwierkała, nie zbliżając się do gruszy, ponieważ w pobliżu wędrował kot. Nasz kot. Po chwili mąż zauważył w łapach kota zdobycz - wróbelka. Przypuszczam, że właśnie tego wróbelka. Od wczoraj nikt nie przylatuje do dziupli. Cisza. ... Ps. W albumie "Wróbel mazurek - w dziupli" jest jeszcze kilka innych zdjęć. Wystarczy kliknąć w link pod zdjęciem. wtorek, 02 sierpnia 2011, grazka-1
Komentarze
anek-73
2011/08/02 22:11:32
Prześliczne zdjęcia :)
2011/08/02 23:48:46
Grażko - zdjęcia niesamowite! A los wróbląt bardzo mnie smuci, niestety - przyroda - trudno tu zachować swoje zdanie, tak widać musiało być.
2011/08/03 20:37:11
ale piękna i smutna historia, ale wiadomo, że Wasz kot to łowca, a nie jakiś tam dachowiec
2011/08/04 19:38:12
Nie mogłaś. Nie miej żalu do siebie. Sprytny ptak ocali siebie i swoje pisklaki. A kotu warto nałożyć na obróżkę dzwoneczek. Zanim zaatakuje usłyszy go inna ptasia mama.
2011/08/04 22:34:36
Innej ptasiej mamy nie widziałam, ale już wcześniej zauważyłam podobną zdobycz u kota. Dzięki Kankanko za podpowiedź. Hmm, chyba jednak zrezygnuję. Przed jesienią myszy są zagrożeniem dla naszego mieszkania. Pola są blisko. Jak taki kot łowny, to nie dopuści żadnej do naszego parteru.
2011/08/09 16:11:13
Pięknie to wszystko opisałaś, Twoje fotki ślicznie zilustrowały opowieść. A na przyrodę nie mamy wpływu, prawo silniejszego. Jak nie Twój , to inny kot mógł to zrobić, więc się nie obwiniaj, o to na co nie masz wpływu.
2011/08/14 15:22:52
Dzięki obserwacji tej dziupli i jej mieszkańców umiem szybko rozróżnić wróbla mazurka od wróbla domowego. Blisko mojego ogrodu latają przede wszystkim mazurki.
2011/10/28 09:51:07
Można próbować pogodzić obecność ptasich gniazd i kota:
ekoprzewodnik.pl/blog/2011/04/5/zabezpieczenie_przed_kotami/ ptasieogrody.pl/wiki/Zagro%C5%BCenia_-_drapie%C5%BCniki_czworono%C5%BCne www.jestemnaptak.pl/artykul/artykuly/wiosna-wraca-do-nas-zycie |
|