|
Blog > Komentarze do wpisu
Moje pierwsze serceKilka dni temu blogowa koleżanka zaprosiła mnie do zabawy typu łańcuszek. Po raz pierwszy w życiu wzięłam udział w takiej zabawie i to z ogromną przyjemnością. Po pierwsze - nik mnie nie straszył nieszczęściami :-)). Po drugie - przywędrował do mnie adres Sabinki, która pomogła Igiełkom, ale, niestety, nie podała swojego adresu. Nie mogłam nawet pocztówki z podziękowaniem wysłać. Dobry Bóg sprawił, że adres przyszedł do mnie sam:-)) Aż własnym oczom nie wierzyłam. Nazwisko - jakby znajome. Imię - bardzo znajome. Czyżby to była TA Sabinka. W końcu to piękne imię nie jest tak bardzo popularne. Sprawdziłam na blogu pewien wpis. Miejscowość się zgadza. Hura! To TA właśnie! No, ale co tu zrobić? By zabawy nie przeciągać jest tylko tygodniowy termin. Zakładka? Biscornu? Wyciągnęłam gotowe hafty. Wśród nich - z drżeniem serca wykonana próbka haftu płaskiego (te kwiatuszki). Ostatnio pojawiło się tyle pięknych serduszek. Może i ja? W jeden wieczór powstało serduszko: igielnik lub zawieszka - do wyboru.
Lewą stronę przeszyłam na maszynie. Po zszyciu dziurki pozostawionej na włożenie ocieplinki brzeg obrzuciłam ściegiem dzierganym. Przykładałam kilka wstążeczek do brzegu, ale w końcu zdecydowałam się na wykończenie "ode mnie" - szydełkiem. Nie jest to serce doskonałe ani szczególnie ozdobione (ten mój minimalizm zdobniczy...), ale włożyłam w nie moje serce i furę dobrych myśli dla Sabinki. Niech Ci dobrze służy. czwartek, 19 listopada 2009, grazka-1
|
|
Dziękuję bardzo , bardzo , jest piękne i cieszy moje oczy (o: